Wg statystyk Polacy są na piątym miejscu wśród narodów gaszących pragnienie herbatą (1.21 kg na osobę w 2002r.). Pijemy ją prawie tak chętnie jak mieszkańcy Hongkongu (1,47 kg), choć daleko nam do Turków (2.29 kg) bądź Anglików (2,24 kg). Ranking nie określa natomiast jakości spożywanej herbaty a w tej klasyfikacji Polacy znaleźliby się na znacznie niższej pozycji.

 

 

Złe przyzwyczajenia

Lata PRL-u wyrządziły ogromną krzywdę nie tylko podniebieniom społeczeństwa ale również przyzwyczajeniom. Bardzo długo piliśmy granulaty, które z trudem można zaliczyć do herbat. Produkowane były ze zmielonych badyli i łodyg po czym sprzedawane pod nazwami:

  • Indyjska granulowana
  • Herbata popularna

 

Co najgorsze, zgodnie z zasadą : „przyzwyczajenie drugą naturą człowieka" , pokolenia wychowane na polskiej odmianie indyjskiej herbaty trudno odzwyczaić od niezdrowych nawyków i upodobań.

 

 

Dlatego też początki misji Astry były trudne. Przekonanie Polaków jak naprawdę smakuje prawdziwa herbata zajęło 15 lat. Wysokogatunkowa herbata Yunnan w pierwszym momencie była niedoceniona wśród wielbicieli granulatów. Dziś nawet tak wyszukane odmiany jak mahoniowy Rooibos znajdują swoich wielbicieli, co wyraźnie udowadnia, że działania Astry nie idą na marne.

 

 

Zjawiskowa Afryka

Do Afryki herbatę sprowadzili Brytyjczycy w mało elegancki sposób - zwyczajnie wykradając potajemnie sadzonki z indyjskich upraw. Pomysł choć nie do końca legalny, okazał się strzałem w dziesiątkę. Klimat Kenii okazał się zbawienny dla uprawy. Liście afrykańskich odmian są delikatniejsze i cieńsze, szybciej wysychają i nie jest możliwe zwijanie ich zgodnie z indyjskimi tajnikami (których Brytyjczycy i tak nie zdołali wykraść). Z tego właśnie powodu pochodzące z tego zakątka herbaty, mają charakterystyczną drobną strukturę.

Pierwsze herbaty z „czarnego lądu" Astra wprowadziła do Polski na początku lat 90- tych. Dziś wpisały się w świadomość konsumentów, w takim stopniu, że w eksporcie z Kenii Polska znajduje się na ósmym miejscu, a z krajów europejskich wyprzedza nas jedynie Wielka Brytania.

 

 

Płaskowyż Kilimandżaro jest idealnym miejscem dla pól herbacianych. W masywie wulkanicznym zwanym przez rdzennych Afrykańczyków Uhuru, warunki są sprzyjające. Palące słońce, krystalicznie czyste powietrze oraz wiatr znad słodkiego jeziora Wiktoria mają zbawienny wpływ na uprawy wysokogatunkowej herbaty. Dopełnieniem naturalnego procesu jest zbiór plonów odbywający się co dwa tygodnie. Dzięki temu wykorzystywane jest tylko to co najlepsze na herbacianym krzaku: pączek i dwa pierwsze listki. W tych warunkach postają: Ygara, Twiga i Dwa Źródła, która uprawiana jest nieco dalej, w miejscu gdzie łączy się Biały Nil z Niebieskim Nilem.

 

 

Życiodajny Rooibos

Za sprawą Astry na krajowy rynek trafiła herbata Rooibos (czerwonokrzew). Pochodzi z RPA i jak do tej pory o jej niespotykanych właściwościach wiedzieli tylko rdzenni mieszkańcy RPA, a do leczenia używali jej szamani.

Badania w Poznańskim Instytucie Fizyki Medycznej udowodniły niezbicie, że ta odmiana herbaty ma zbawiany wpływ na organizm człowieka. Antyutleniacze czerwonokrzewu niszczyły wolne rodniki w ułamku sekundy co sprawia, że ta roślina jest bardzo pomocna w regeneracji i oczyszczaniu komórek.

 

Apteka Afryki

Niespotykane wymagania mają krzewy herbaty Teyberg. Rosnące w pasmach górskich na Przylądku Dobrej Nadziei. Poza odpowiednimi warunkami klimatycznymi wymaga... obecności trzech innych roślin. Dlatego, w odróżnieniu od innych gatunków, nie może być uprawiany na regularnych plantacjach, może występować tylko dziko rosnący.

 

 

 

Zapraszamy do odwiedzania najciekwszych stron dotyczących historii Kawy i Herbaty:

 

www.kliowkuchni.muzhp.pl.

www.kaffeemuseum.burg.de

www.positivelycoffee.org

www.teaandcoffee.net

www.cafedecolombia.com

 

PANEL LOGOWANIA
Login:
Hasło:
zapamiętaj
logowanie